czwartek, 5 maja 2016

Poszukiwany trener koni!

Poszukiwana osoba, która podczas tej wiosny i lata wolontaryjnie ujeździ moje śliczne, sympatyczne klacze indiańskie oraz wdroży je do jazd w teren oraz wypraw konnych po bajkowych Mazurach Garbatych.

Ja jestem do nauczenia jazdy konnej - od podstaw.

Zakwaterowanie w Twoim namiocie, na mojej łące, nad czystym, szemrzącym kojąco strumykiem, pod lasem. Towarzystwo wszędobylskich zwierzątków zapewnione :-) (owce, kozy, kury, indyki, konie, koty, psy).

Należy zabrać ze sobą ciepły śpiwór, koc, kalimatę, ciepłe dresy, kalosze, latarkę.

Naczynia, garnki, sprzęt do grillowania i gotowania nad ogniskiem udostępniam swoje.

Kąpiel w strumyku lub w wanience z nagrzaną Słońcem wodą.

Oferuję smakowitą jajecznicę ze świeżym szczypiorem i herbaty ziołowe (miętową, malinową, poziomkową).

Na Rancho nie ma prądu sieciowego ani bieżącej wody w domu.
Łazienki nieczynne.

Zakaz robienia zdjęć i składania donosów.
Jeśli nie umiesz powstrzymać się przed podkładaniem świnii,
proszę nie przyjeżdżaj.

Czekam na zgłoszenia od osób pełnych pozytywnej energii, życzliwych i sympatycznych.

Tel. 511945226 Indianka
Rajdy.Konne@tlen.pl

Okolice Olecka, Ełku, Gołdapii
PKS jeździ 4 razy dziennie z Warszawy do Olecka i Gołdapii
przez Stożne i Kowale Oleckie.
Ze Stożnego i Kowal do mnie jest ok. 10-13 km.
Taksówki są tylko w Olecku.
Jeśli jedziesz z ciężkimi klamotami, lepiej wysiąść w Olecku i załadować się na taryfę. Koszt taryfy z Olecka na Rancho to 50 zł.
PKS z Warszawy do Olecka i Gołdapii: ok. 50 zł.

"Do lasu idę bo przytomnie pragnę żyć
Smakować życia sok
wysysać z kości szpik
Co nie jest życiem wykorzeniam
by kiedyś martwym nie umierać"
— Thoreau- Walden

piątek, 27 czerwca 2014

Moi Drodzy :)

Dziękuję Wam serdecznie za pamięć i troskę :) Od czasu do czasu gdy mam dostęp do Internetu widzę Wasze życzliwe komentarze i dostaję też miłe, zatroskane emaile. Serdecznie dzięki za nie :) Buziaki!
Niestety, mam tonę problemów, dużo pracy, mało czasu, brak kasy, brak prądu i dostępu do Internetu, 
więc nie mam możliwości pisać na bieżąco bloga, a mam wiele do powiedzenia, bo wiele się dzieje :D 
 
Mam pomysł, aby kontynuując bloga tajnego umożliwić Wam wsparcie jego pisanie, poprzez zakupy w moim gospodarstwie.
Chodzi o jaja, nabiał, warzywa i inne fajne rzeczy pozyskiwane na moim naturalnym gospodarstwie.
Wszak i tak co miesiąc wydajecie pieniążki na artykuły spożywcze w marketach zachodnich gnieżdżących się w Polsce :)
Za zgromadzone pieniążki mam zamiar kupić panel solarny, akumulator i ładować laptopa w domu, coby utrzymać kontakt ze światem i możliwość na bieżąco publikowania wydarzeń z mojego życia, którego ostatnio są przebogate i obfitujące w niesamowite, a niekiedy drastyczne przygody :)
 
Pora wesprzeć ciężko pracującego polskiego rolnika poprzez bezpośrednie zamówienia wprost z gospodarstwa :)
 
Proponuję wykupienie miesięcznego abonamentu na zakup jaj i nabiału w kwocie 60 zł/miesięcznie.
W ramach abonamentu będę wysyłać jaja, sery, jogurty i co dobrego naturalnego będę miała z mojego gospodarstwa.
Zainteresowanych proszę o email na: RanchoRomantica@vp.pl
 
Osoby, które wykupią poniższy abonament - będą miały darmowy dostęp do tajnego bloga i setek zdjęć, które robię na bieżąco i niebawem zacznę tam zamieszczać.
 
Pozdrawiam serdecznie,
zatroskana Indianka
 
 
 

sobota, 14 czerwca 2014

Odezwa do Narodu :)

Narodzie, mam nadzieję, że nie jesteś w poniżeniu i głodzie? :D
Bardzo się o Ciebie troskam :)
Całusy z pięknych Mazur,
 
Zapracowana Indianka :)
 
 

poniedziałek, 24 marca 2014

Obolała i osłabiona

Jak się ma bolesną miesiączkę i się zdycha z bólu i osłabienia, to najgorzej wstać.
Właśnie wstałam, wyszłam na dwór i już się czuję lepiej :)
Niewiele lepiej, ale ruszanie się odciąga moją uwagę od tych boleści kobiecych.
Na dworze ciepło i kropi deszczyk. Wypuściłam owce, konie, kozy aby się napiły.
Po śniadaniu dam im siano.
 
Zaraz nakarmię drób i przyniosę wodę do domu do kotłów, bo łaskawy deszcz nalał mi 6 kast 70 litrowych wody, więc jest co brać :)
 
Deszczówka czyściutka i mięciutka. Także do rzeki nie muszę chodzić dziś.
Dziś uprawiam domowy kokoning czyli zrobię sobie mega smaczne śniadanko, posieję trochę nasion w donicach. Rozpalę w piecu by się wykąpać i trochę pozmywać. Wreszcie się wymoczę fest.
 
Jest gaz nowy do kuchenki, także w zasadzie dziś w piecu nie muszę palić, ale potrzebuję dużo wody do kąpieli. Chcę się wreszcie cała zanurzyć w wannie i wykąpać, wymoczyć i zrelaksowac. Skoro i tak będzie napalone w piecu, to i ugotuję na nim pyszny obiadek. Nareszcie kawałek mięska będzie i ziemniaczki :)
 
 

niedziela, 23 marca 2014

Przygotowanie do strzyży

Pora na kilka filmów szkoleniowych, zanim Indianka zaatakuje swoje owieczki :)

Sezon strzyżny otwarty :)

Sprzęt strzyżny do mnie dotarł w komplecie :)))
Zacznę od tych nożyc starodawnego typu :)
Skoro nasi przodkowie dawali radę czymś takim ostrzyc owieczkę to i Ja dam
:)

Nożyce wydają się dostatecznie ostre. :)

Mam nadzieję, że będą skuteczne i w miarę wygodne w użyciu Za kilka dni
zacznę strzyc. :)
Niech się jeszcze troszkę ociepli aby ogolonym owieczkom nie było za zimno
Łakomym okiem spoglądam też na sierść kóz i koni, ale do nich to już raczej
tylko maszynka się nada, ewentualnie wyczesywanie włosia zgrzebłami... :))

Na foto czerwone izolatory do pastucha. W tym roku czeka mnie intensywne
rozbudowywanie ogrodzenia :) Chciałam więcej tych izolatorów kupić,
potrzebne są setki, ale niestety, brak kasy.
Brak dotacji. Brak finansowania niezbędnych zakupów. Ciężko, ale Indianka
robi co może aby zadbać o swoje zwierzęta jak najlepiej.

Ta siatka na foto to siatka na siano dla owiec. Strasznie rozwlekają siano
po owczarni marnując go krocie, dlatego jej zakup był niezbędny, poza tym
byłam ciekawa jak jest zrobiona i czy dam radę zrobić kolejne siatki dla
koni i kóz samodzielnie :) Chyba dam radę :) Tylko metalowe kółka będą
potrzebne.

środa, 19 marca 2014

MASZYNKA DO STRZYŻENIA OWIECZEK

Pragnę zakomunikować radosną nowinę, że oto właśnie nocną porą, w strugach
deszczu i przy pomrukiwaniach mało zachwyconego dojazdem do mego
gospodarstwa kuriera udało się dostarczyć tak wyczekiwaną i niezbędną do
ostrzyżenia owieczek maszynkę :)))
Yahoo!!! :)))

Czekam jeszcze na nożyce, które też są już w drodze do mnie. :)))
Maszynkę jutro wypróbuję czy działa i przymierzę się do mych włochaczy :)))
Trzymajcie kciuki za udaną strzyżę, bo to będzie mój pierwszy raz :)))

No, ale skoro udało mi się nauczyć obsługi piły spalinowej i ścinać drzewa
niczym zapałki, to dam radę i ogolić owieczki :)))

piątek, 14 marca 2014

Przyjmę pod swój dach i nakarmię

Przyjmę pod swój dach i nakarmię osobę beznałogową, uczciwą - na jedenastohektarowe niezmechanizowane gospodarstwo ekologiczne w zamian za pomoc na gospodarstwie i w domu. Mile widziane takie umiejętności jak:
  • ujeżdżanie koni
  • przyuczanie koni do zaprzęgu
  • przyuczanie koni do pracy w polu
  • umiejętność posługiwania się piłą spalinową
  • koszenie kosą tradycyjną
  • budowlanka (murowanie, tynkowanie, kafelkowanie, hydraulika i elektryka)
  • ciesielka
  • stolarstwo
  • strzyżenie owiec
  • wyprawianie skór
  • dojenie kóz
  • przędzenie
  • tkanie
  • dzierganie
Głównie chodzi o pomoc w:
  • grodzeniu pastwisk
  • cięciu drewna na opał i do budowy ogrodzenia
  • budowę woliery
  • budowę ogrodzenia ogrodu
  • konstrukcję foliaka na warzywa
  • podremontowaniu i wykończeniu budynków inwentarskich i domu
  • wykonaniu nowych drzwi stajennych i bram do ogrodu i na pastwiska
  • wklejeniu luksferów w otwory okienne stajni
  • pomoc w ogarnięciu domu
  • konstrukcja werandy z drewna
  • budowa kurnika z drewna, kamienia, słomy i gliny
  • konstrukcja wiaty na drewno i bele siana i słomy
  • porządkowanie stajni
  • bielenie stajni
  • założenie i pielęgnacja ekologicznego ogrodu warzywnego
  • pomoc w sianokosach i zwożeniu siana wozem konnym zaprzęgniętym w konia
  • konna jazda po zakupy
  • pomoc w zbieraniu grzybów i jagód, ziół
  • budowa wędzarni i grilla oraz letniej kuchni
  • pomoc w wędzeniu smakowitych, soczystych mięsiw z własnego i innych gospodarstw w naturalnym dymie olchowym
  • domowe przetwórstwo żywności (kiszenie, marynowanie, konserwowanie, pędzenie wina, tworzenie nalewek alkoholowych na bazie własnych surówców naturalnych).
CELEM GOSPODARSTWA JEST MAKSYMALNA SAMOWYSTARCZALNOŚĆ UZYSKANA METODAMI NATURALNYMI, z minimalną ingerencją maszyn i urządzeń napędzanych na prąd lub paliwo. Gospodarstwo me dąży do głębokiej ekologii, do powrotu do korzeni, do dobrych, dawnych polskich tradycji. Zapraszam do kontaktu i składania ofert na email:
 
tel. 607507811, PolskaNatura(@)tlen.pl , Mazury, okolice Olecka i Gołdapii
 
 

czwartek, 13 marca 2014

Horse training is a conversation between horse and human

"Trening koni to rozmowa pomiędzy koniem a człowiekiem." - Mądre.
Najwyższa pora uciąć sobie pogawędkę z Indianą i pozostałymi końmi... :)
 
Stacy's Video Diary: Jac - Episode 26
Horse training is a conversation between horse and human
http://www.youtube.com/watch?v=3TXADWHo5SU
 
A może jestem wampirem i brak mi krwi??? :D
Zdecydowanie brak mi mięcha. Ranczerka musi zjadać mięso, by mieć siłę pracować ciężko.
Chyba mam anemię i może boleriozę. Może się reumatyzm uaktywnił?
Bolą stawy, serce, jestem ogólnie osłabiona, wręcz wyczerpana, jakaś taka przymulona.
 
A może mam nietolerancję glutenu? Odporność człowieka siedzi w jelitach. Jeśli tam coś się źle dzieje, to rzutuje na moje samopoczucie. Kasza jęczmienna wywołuje u mnie mdłości, kapusty nie trawię, pasztetowej sklepowej nie trawię, ale w niej to jest cała tablica Mendelejewa.
Chleb i pieczywo inne jem bo jem. Hmm... Trzeba iść zrobić badania.
 
Ja nie chcę być chora!
 
Muszę jeść więcej warzyw i mięsa. Potrzebuję witamin i białka.
Dobra wieprzowinka postawi mnie na nogi :))).
Trzeba też sobie urządzić kurację wodną i wypłukać z siebie ewentualne toksyny.
A czosnkiem przeczyścić krew. Jeść dużo cebuli i czosnku.
Cytryna i miód się przyda.
 
A może to cukrzyca? Ciągle jestem senna. Zapadam w sen w ciągu dnia...
Tak czy inaczej, trzeba sprawdzić co to jest.

Five Fundamentals of Horse Training Part 1 of 2 with Horse Whisp

Poprawienie swojej sprawności i wytrzymałości to jedna sprawa,

a przygotowanie się do treningu moich ślicznotek to druga sprawa.

Co prawda mam mieć fachowe wsparcie, ale i sama chcę się w trening koni

wdrożyć, coby móc samodzielnie poradzić sobie z treningiem moich wierzchowców w przyszłości.

Martwi mnie tylko moje zdrowie. Coś mi jest i nie wiem czy dam radę tak ciężko trenować siebie i mnóstwo czasu

poświecić szkoleniu moich koni. Chyba trzeba się wybrać do lekarza i porobić badania.

Sennik przepowiedział, że mam jakąś ciężką chorobę, która pokrzyżuje moje plany.

Trzeba sprawdzić  u lekarza co to jest i jak sobie z tym poradzić.

Jestem za młoda, aby być tak ciągle wyczerpana, osłabiona i ledwo żywa.

Fakt, dużo pracuję od lat bez odpoczynku, ale mimo wszystko coś mi dolega.

Czuję, że jakieś choróbsko mnie żre. Nie czuję się tak jak dawniej.

 

Five Fundamentals of Horse Training Part 1 of 2 with Horse Whisp